Letnie Igrzyska Olimpijskie to spełnienie marzeń nie tylko sportowców, trenerów, działaczy, kibiców, ale i bukmacherów. Główne wydarzenie sportowe, oficjalnie nazwane Igrzyskami XXXII Olimpiady, pierwotnie miało odbywać się od 24 lipca do 9 sierpnia 2020 r., ale z powodu pandemii Covid-19 Igrzyska Olimpijskie zostały przełożone. Termin został przesunięty o rok i teraz odbywać się mają od 23 lipca do 8 sierpnia 2021 r. w Tokio w Japonii. Kraj Kwitnącej Wiśni miał czas od 2013 r., aby dopiąć organizację Olimpiady na ostatni guzik. Zaplanowano prawie 340 wydarzeń, a w 50 dyscyplinach wystartuje ponad 100 tysięcy sportowców, reprezentujących ponad 200 krajów. Przewiduje się, że rok 2021 będzie największymi igrzyskami olimpijskimi w historii.

Rekordowe Igrzyska – rekordowe zakłady

Chociaż tak bezprecedensowe uczestnictwo i tak wiele wydarzeń może sprawić, że Letnie Igrzyska Olimpijskie będą interesujące dla fanów sportu, eksperci z branży prognozują, że będą jeszcze bardziej popularne wśród bukmacherów na całym świecie. Przewiduje się, że w szczególności Ameryka przekroczy próg rekordu, chociaż większość tortu zostanie podzielona na firmy z całego świata. Biorąc pod uwagę, że na całym świecie dostępnych jest coraz więcej opcji zawierania zakładów niż kiedykolwiek wcześniej, Igrzyska będą doskonałą okazją dla do sprawdzenia nie tylko swojej wiedzy, doświadczenia, ale i intuicji. Dziesiątki tysięcy zakładów rozłożonych na wielkie sportowe święto sprawi, że doświadczeni gracze będą mogli postawić na wszystko, co tylko sobie wyobrażą.

No, może niemal wszystko, ale pula możliwości jest naprawę większa od poprzednich edycji. Z jednego prostego powodu. Edycja 2021 obejmie kilka zupełnie nowych dyscyplin, które zadebiutują na letnich igrzyskach olimpijskich w Tokio. Włączono kilka dyscyplin jak freestyle BMX, kolarstwo, koszykówka 3×3, golf, karate, skateboarding, wspinaczka sportowa, surfing i duży wybór imprez mieszanych. Dodatkowo wracają dwie znane dyscypliny jak baseball i softball – usunięte z letnich igrzysk w 2008 roku.

Co obstawiać w lekkiej atletyce – typy zakładów

Standardowo gracze będą mogli najpewniej obstawiać wyniki określonych etapów jak, np. ćwierćfinały czy półfinały i oczywiście końcowe rezultaty. W ofercie bukmacherów nie zabraknie z pewnością zdarzeń dotyczących klasyfikacji medalowych, np. która drużyna wywalczy najwięcej medali olimpijskich, a także typowanie dziedziny w jakiej może paść rekord świata, na przykład w biegu na 100 m oraz typowania zawodników, którzy poprawią swoje życiówki, np. w rzucie młotem. W tej ostatniej opcji Anita Włodarczyk może być uważana za faworyta, ale czy pewniaka? Jakby nie było – musiałaby pobić swój rekord światowy i jednocześnie życiowy, czyli 82,98 m.

W przypadku poszczególnych firm bukmacherskich w danych krajach, zakłady będą poświęcone poszczególnym reprezentantom, np. Polski. Jest to jak najbardziej zasadne, bo polscy sportowcy są zaliczani do faworytów w niektórych dyscyplinach, więc można ich określić pewniakami. W lekkiej atletyce będą to m.in. Anita Włodarczyk oraz Paweł Fajdek, oboje w rzucie młotem. Polscy zawodnicy są zdeterminowani, żeby sięgnąć po złoto, tym bardziej, że mogą to być to ich ostatnie Igrzyska Olimpijskie ze względu na wiek. Szczególnie dla Włodarczyk – Polce za 4 lata stuknie czterdziestka, a w Tokio po raz drugi będzie broniła tytułu mistrzowskiego. Triumfowała w Londynie w 2012 r. i Rio de Janeiro w 2016 r. Złoto w Tokio byłby dla niej swoistym hat-trickiem i ukoronowaniem kariery. Natomiast dla Pawła Fajdka (32 lata, w Paryżu będzie miał 36, czyli tyle, ile teraz Włodarczyk) będzie to kolejna próba zdobycia olimpijskiego złota. Bo w zasadzie tego trofeum brakuje w CV młociarza. Tak czy inaczej niektórzy z polskich zawodników są stawiani w roli faworytów – pewniaków do zdobycia medali olimpijskich.

Zakłady w lekkoatletyce – „kruczki i druczki”

Zakłady na lekkoatletykę mają kilka zalet. W połączeniu z wiedzą, doświadczeniem i intuicją, można celować w pewniaków. Tym bardziej, że zasady rywalizacji są stosunkowo proste, a pula zawodników dość niewielka, więc wyniki mogą być łatwiejsze do przewidzenia. Warto jednak zawsze pamiętać o niespodziankach i zdarzeniach losowych, np. kontuzjach, ale te zdarzają się w każdej dyscyplinie sportu.

Kursy na biegi nie muszą też być specjalnie wysokie. Można zwiększyć pulę, np. obstawiając kumulację, czyli typy w kilku kolejnych biegach. Obstawianie z góry też jest obarczone ryzykiem. Wynika to z przebiegu startów w danej dyscyplinie. Eliminacje, ćwierćfinały, półfinały i w końcu finał to potworne obciążenie dla organizmu sportowców. Zawodnicy muszą więc rozplanować „wydatkowanie” swojego wysiłku na kolejne etapy tak, żeby apogeum ich możliwości przypadło na najważniejszy moment w zawodach. Tak więc, sportowcy specjalnie mogą zajmować niższe miejsca, żeby zaatakować podium w finale.

Co z tymi (polskimi) pewniakami?

Jak wyglądają medalowe szanse polskich biegaczy w Tokio? Serce by chciało obstawiać medalowe pozycje, ale rozum podpowiada, żeby zachować ostrożność. Nasi reprezentanci w niektórych konkurencjach mogą wydawać się silni, ale czy na tyle silni, żeby sprostać konkurencji? Aniołki Matusińskiego, czyli Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik, Anna Kiełbasińska, Justyna Święty-Ersetic i Patrycja Wyciszkiewicz – medal wydaje się być w zasięgu. Podczas Mistrzostw Świata w Dosze w 2019 r. zajęły srebrną lokatę, wyprzedzając Jamajki i ulegając potrójnym mistrzyniom Igrzysk Olimpijskich, czyli drużynie ze Stanów Zjednoczonych. Ale w stawce na pewno liczyć się będą również Rosjanki i Brytyjki. Rekordem życiowym polskiej sztafety jest wynik z Dohy 3:21,89. Amerykanki podczas tych zawodów uzyskały 3:18,92, a podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro 3:19,06. Typy na medal i rekord życiowy? Patriotycznie rzecz biorąc można obstawiać.

Bieg na 1500 m i Marcin Lewandowski. Jego forma ma tendencję wzrostową. Jednak należy pamiętać, że zaczynał w startach na 800 metrów i krótszych dystansach. W ostatnich igrzyskach zanotował dwukrotnie półfinał, a w Rio de Janeiro zakończył rywalizację na 6 miejscu. Teraz zaatakuje 1500 metrów. Na pewno sportowiec jest zdeterminowany, bo to raczej ostatni dzwonek dla niego, żeby sięgnąć po olimpijski medal. W Dosze był trzeci i „wybiegał” rekord życiowy – 3:31,46. Jednak ta kategoria biegów jest trudna, bo faworyci zmieniają się jak w kalejdoskopie. W ciągu trzech ostatnich edycji igrzysk w gronie pewniaków byli m.in. Nowozelandczyk Nick Willis i Algierczyk Taoufik Makhloufi. Ten pierwszy wywalczył srebro w 2008 r. i brąz w Rio de Janeiro. Makhloufi był pierwszy w Londynie i drugi w 2016 r. W Tokio chce medalem zakończyć karierę, tym bardziej że jest srebrnym medalistą na dystansie 800 m. Jakby nie było wszyscy wymienieni przekroczyli już trzydziestkę, łącznie z ostatnim mistrzem olimpijskim, czyli Matthew Centrowitzem juniorem, który w Dosze zajął raptem 8 miejsce z czasem 3:32,81. Wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń?

Bieg na 800 metrów i Adam Kszczot. To będzie raczej dla niego wóz albo przewóz. Ostatnie jego wyniki są po prostu kiepskie i trudno mówić o szansach na podium, a pewnie i wynik w pierwszej ósemce czy dwunastce. W Mistrzostwach Europy w Toruniu na hali zakończył rywalizację na 4 miejscu. W Dosze nie dotrwał nawet do finału. 32 lata na karku, ale wielokrotny medalista mistrzostw Europy, halowych mistrzostw Europy i mistrzostw świata zapowiada walkę o medal w Tokio. Mimo porażek, polski lekkoatleta jest zadowolony z ostatnich wyników. Cóż, większość realistów nie postawi raczej na podium Polaka, nawet biorąc pod uwagę jego buńczuczne zapowiedzi. Ale typowanie patriotyczne? Im strzelać nie kazano, ale kto im zabroni strzelać, nawet jeśli są to ślepaki.

Sofia Ennaoui i 1500 metrów. To może być pewniak, ale należy go rozpatrywać z umiarkowanym optymizmem i warto wziąć poprawkę odnośnie aspektu patriotycznego. Bądź co bądź forma polskiej biegaczki jest na tendencji wznoszącej. Wprawdzie liczyła na trofeum podczas mistrzostw świata w Katarze, ale kontuzja pasma biodrowo-piszczelowego podczas ćwiczeń wojskowych zniweczyła te plany. W 2016 r. w Rio była dziesiąta. 24-letnia zawodniczka w swoim dorobku ma srebrne medale mistrzostw Europy w Berlinie i halowy z Glasgow. Jest – jak sama to określiła -„zwarta i gotowa na igrzyska”. Wiele przemawia za medalem – wiek, rekord życiowy w Chorzowie z 2020 r., ale i realne rozeznanie sytuacji wśród konkurencji. A ta ostatnia jest silna, bo ten dystans to domena Etiopii, Kenii.

Ewa Swoboda i 100 metrów. Jej misterny plan zakłada, żeby wejść do finału w Tokio i zbliżyć się do granicy 11,20 sekund. Jest to najbardziej optymistyczna wersja, bo konkurencja jest diabelsko wymagająca. To m.in. weteranka z jamajki – Shelly-Ann Fraser-Pryce, która w ostatnich trzech edycjach zaliczyła dwa złota i brąz. Wiek – 35 lat – jest przeciwko niej, ale nie powinno się jej lekceważyć, ale czy można ją kwalifikować do grona pewniaków? Tak czy inaczej najkrótszy dystans należy do Amerykanek i Jamajek.

Olimpiada równa się pewniacy czy wręcz przeciwnie?

To tylko niektóre nazwiska i kategorie. Jak było wspomniane ilość typów będzie większa niż zazwyczaj. Z pewnością Igrzyska Olimpijskie w Tokio będą miały charakter podwyższonego ryzyka pod względem bukmacherskim. To pierwsze igrzyska w pandemicznej rzeczywistości, więc warunków ryzykogennych jest więcej niż zazwyczaj. Cholera, może się okazać, że nawet doświadczenie, wiedza i intuicja mogą być niewystarczające. Że też Usain Bolt musiał zawiesić buty na kołku. Chociaż z drugiej strony to może lepiej, bo poprzez tę jego przewidywalność, wysokość kursów nie była z byt wysoka.